Kapitalne widowisko z podziałem punktów

Zwroty akcji, intensywność w grze, dużo dramaturgii, kontrowersji, podział punktów to najkrótsze podsumowanie hitu trzeciej kolejki Hokej Superligi pomiędzy Pomorzaninem Toruń a AZS AWF Poznań. Spotkanie akończyło się remisem 7:7. Po meczu w oby dwu zespołach widać było rozgoryczenie i żal dwóch straconych punktów. 


Spotkanie brązowych medalistów z poprzedniego sezonu z aktualnym mistrzem Polski było zwieńczeniem trzeciej kolejki i hitem tej serii spotkań. Tabela mogła "mówić" co innego, ale pojedynki z AZS AWF zawsze należą do bardzo atrakcyjnych, trzymających w napięciu do końca i zazwyczaj z triumfem naszego zespołu. Tym razem godzina gry zwycięzcy nie wyłoniła, ale oglądaliśmy przednie spotkanie. 


Już pierwsze sekundy kazały oglądać mecz z dużą uwagą bez zbędnych ruchów bo w 25 sekundzie goście wywalczyli krótki róg i zamienili go na bramkę. Pierwszym strzelcem gola Patryk Pawlak. Gospodarze nie zamierzali długo pozostawać w cieniu Akademików i w 3 minucie odpowiedział Krystian Makowski. W starciu kapitanów było 1:1  podobnie jak w spotkaniu. Na kolejne cięższe działa w postaci trafień czekaliśmy do końcówki pierwszej kwarty. Ku niezadoleniu i zdziwieniu miejscowych fanów Michał Śliwiński został dwukrotnie pokonany. Bramka na 3:1 zdobyta przez Mateusza Nowakowskiego padła równo z końcową syreną pierwszej kwarty. Drugi kwadrans gry to dominacja gospodarzy i pojedynek z Marcinem Kitkowskim. Bramkarz AZS AWF bronił w niesamowitym sytuacjach powodując niedowierzanie i zawód toruńskich napastników. Nie oznacza to, że był absolutnie bezbłędny. Kitkowski w tej kwarcie skapitulował dwukrotnie. Po trafieniu Michała Makowskiego, który wykończył indywidualną szarżę i wyłożenie piłki przez Krystiana Makowskiego i po szybkiej akcji Wojciecha Rutkowskiego. To był zwiastun kapitalnej drugiej połowy. 


W 34 minucie błąd w ustawieniu gości wykorzystał Michał Dawid i z bliska pokonał Kitkowskiego. Pomorzanin wyszedł po raz pierwszy na prowadzenie. Często w takich sytuacjach mówi się o przełamaniu rywala i pójście za ciosem miało być kwestią czasu. Zupełnie inny plan w życie wcielili goście z Poznania i nie minęło pięć minut od gola Dawida a AZS AWF znów prowadził. Najpierw do remisu doprowadził strzałem w długi róg Dominik Karulak, a aktualnego mistrza Polski na prowadzenie wyprowadził Patryk Pawlak kompletując tym samym hattricka. Pomorzanin odpowiedział jednak błyskawicznie. Filip Sobczak z premierowym trafieniem w sezonie a Pomorzanin z remisem po trzech kwartach, choć ostatnie dwie minuty pod naciskiem gości grających z przewagą zawodnika(zielona kartka dla Wojciecha Rutkowskiego) ,ale z dobrze broniącym Śliwińskim. Czwarta kwarta rozpoczęła się od doskonałej okazji dla Pomorzanina, ale z rzutu karnego pomylił się Krystian Makowski. O powiedzeniu i niewykorzystanych szansach gospodarze przekonali się minutę później. Łukasz Kurniewicz wyprowadził gości na prowadzenie. W 49 minucie AZS AWF prowadził już dwoma golami. Miejscowi nie zrażeni stratą goli w 51 minucie odrabiają jedno trafienie. Po krótkim rogu gola zdobył Krystian Makowski. Wiele złych emocji, kontrowersji, niepotrzebnie wypowiedzianych słów mieliśmy w 54 minucie. Gospodarze sugerowali arbitrom zagranie nogą zawodnika AZS AWF - zdaniem pary sędziowskiej nic takiego nie miało miejsca a sunący z kontrą goście wywalczyli króki róg. To dodatkowo zirytowało gospodarzy a najbardzoej krewki Arkadiusz Rutkowski otrzymał od sędziego Michała Jarmołowicza czerwoną kartkę. To oznaczało grę do końca w osłabieniu i oczywiście deficyt jednego gola. Pomorzanin pokazał charakter, ambicję, wolę walki i wyrwał w końcówce punkt. W 57 minucie Sebastian Sellner w zamieszaniu podbramkowym doprowadził do remisu. AZS AWF do końca szukał szans na zdobycie gola wyrównującego, ale grający na dużej adrenalinie gospodarze utrzymali remis do końca. Z parkietu miejscowi schodzili z poczuciem niesprawiedliwości , zaś goście zdenerwowani brakiem zdobycia kompletu punktów mimo komfortowej sytuacji w końcówce spotkania. 


Spotkanie to było kapitalnym widowiskiem. Zmienność sytuacji, dramaturgia, czerwona kartka, kapitalne parady bramkarzy i niezadowolenie oby dwu stron. Patrząc na miny zespołów schodzących do szatni było poczucie straconych dwóch oczek niż zysku jednego. 


Pomorzanin Toruń - AZS AWF Poznań 7:7(3:3)


0:1 Patryk Pawlak (1) 1:1 Krystian Makowski (3) 1:2 Patryk Pawlak (11) 1:3 Mateusz Nowakowski (15) 2:3 Michał Makowski (18) 3:3 Wojciech Rutkowski (26) 4:3 Michał Dawid (34) 4:4 Dominik Karulak (36) 4:5 Patryk Pawlak (38) 5:5 Filip Sobczak (38) 5:6 Łukasz Kurniewicz (47) 5:7 Mateusz Wiśniewski (49) 6:7 Krystian Makowski (51) 7:7 Sebastian Sellner (57) 


Pomorzanin: Michał Śliwiński - Patryk Karamuz, Sebastian Sellner, Damian Mondrzejewski, Arkadiusz Rutkowski, Wojciech Rutkowski, Michał Makowski, Krystian Makowski, Michał Raciniewski, Michał Dawid, Mariusz Kowalski, Filip Sobczak. 


AZS AWF: Marcin Kitkowski - Igor Limarenka, Mateusz Mazany, Adrian Kozan, Wojciech Kasprzyk, Mateusz Nowakowski, Szymon Pilaczyński, Mateusz Wiśniewski, Łukasz Kurniewicz, Dominik Karulak, Patryk Pawlak. 


Sędziowali: Radosław Klockowski i Michał Jarmołowicz

 


data publikacji 9 stycznia 2022

Następny mecz
Kontra
22 stycznia sobota godz.16 ,hala w Gąsawie przy ulicy Leszka Białego 6
Ostatni mecz
Kontra
7:7(3:3) - 9 stycznia 2022
Tabela
Lp. Klub Punkty
1 Start 1954 Gniezno 9
2 Grunwald Poznań 9
3 Pomorzanin Toruń 7
4 Stella Gniezno 6
5 LKS Gąsawa 3
6 AZS AWF Poznań 1
7 Warta Poznań 0
8 LKS Rogowo 0
Toruń Miastem Sportu
linkmaster

Ważna informacja

Zamknij
Ta strona używa plików cookies, aby ułatwić korzystanie z Serwisu. Jeżeli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej na temat plików cookies w Polityce cookies.